Lody to jeden z tych produktów, po które klienci sięgają pod wpływem chwili. Wystarczy upalne popołudnie, dobrze widoczna zamrażarka i kilka ulubionych marek, by mały sklep osiedlowy zarabiał na nich naprawdę dobrze. Sprawdź, co zrobić, aby lody szybciej znikały z półek, a sezon przynosił realny zysk.

Zamrażarka w dobrym miejscu to połowa sukcesu

Miejsce, w którym stoi zamrażarka, ma ogromne znaczenie. Najlepiej sprawdza się okolica wejścia lub kasy, czyli punkt, obok którego przechodzi każdy klient, nawet jeśli wpadł tylko po chleb. Lody schowane w głębi sklepu, za regałem z chemią, sprzedają się zdecydowanie gorzej, bo wielu kupujących po prostu ich nie zauważa.

Zadbaj też o to, by zamrażarka była czysta, dobrze oświetlona i nie obrastała lodem. Oszroniona szyba skutecznie zniechęca do zakupu, a opakowania pokryte szronem wyglądają, jakby leżały tam od miesięcy. Regularne rozmrażanie urządzenia to nie tylko kwestia estetyki, ale też niższych rachunków za prąd.

Przemyślany asortyment zamiast przypadkowych pozycji

Mały sklep nie pomieści wszystkiego, dlatego warto postawić na produkty, które rotują najszybciej. Podstawą są lody na patyku i rożki w porcjach jednorazowych, kupowane od ręki, często przez dzieci i młodzież wracających ze szkoły. Obok nich dobrze mieć kilka lodów familijnych w większych opakowaniach, np. 900 ml lub 1 l, które klienci zabierają do domu na deser.

Dobrym pomysłem jest podział zamrażarki na strefy: osobno lody dla dzieci, osobno klasyki, osobno produkty premium. Kupujący szybciej znajduje to, czego szuka, a przy okazji zauważa nowości. Warto też obserwować, co się sprzedaje, i po kilku tygodniach zastąpić słabiej rotujące pozycje innymi.

Nowości i znane marki przyciągają klientów

Klienci lubią sprawdzone smaki, ale chętnie próbują też czegoś nowego. Limitowane edycje, lody z motywami bajek czy nowe warianty popularnych marek potrafią wywołać efekt „muszę spróbować”. Jeśli nowości pojawiają się regularnie, klienci zaczynają wracać, by sprawdzić, co tym razem trafiło do zamrażarki.

Marki znane z reklam sprzedają się niemal same, dlatego powinny stanowić trzon oferty. Uzupełnieniem mogą być lody od mniejszych producentów, często w niższej cenie, na których sklep może wypracować wyższą marżę.

Przygotuj się na sezon z wyprzedzeniem

Największy popyt przypada na okres od maja do września, ale pierwsze ciepłe dni potrafią zaskoczyć już w kwietniu. Zamówienia warto więc zaplanować wcześniej, by w momencie wzrostu temperatur zamrażarka była pełna. Pusta półka w upał to stracona sprzedaż, bo klient po prostu pójdzie do konkurencji.

Poza sezonem nie trzeba całkowicie rezygnować z lodów. Lody familijne i mrożone desery sprzedają się przez cały rok, zwłaszcza w weekendy oraz przed świętami i urodzinami.

Prosta komunikacja przy półce

Czasem wystarczy niewielka zmiana, by sprzedaż wyraźnie wzrosła. Czytelne ceny, informacja o nowym smaku czy prosta promocja w stylu „drugi lód taniej” zachęcają do kupienia więcej niż jednej sztuki. Materiały reklamowe od producentów, takie jak naklejki, wobblery czy plakaty, przyciągają uwagę i przypominają klientom o lodach, nawet jeśli zamrażarka stoi nieco dalej.

Rzetelny dostawca to spokój w sezonie

Nawet najlepsza strategia nie zadziała bez regularnych dostaw. Dlatego warto współpracować z hurtownią, która ma w ofercie lody wielu marek, szybko realizuje zamówienia i pomaga dobrać asortyment. W Sopelu od ponad 30 lat zaopatrujemy sklepy w lody i mrożonki. Zamówienia dostarczamy standardowo w ciągu 24 godzin, a rzetelnym klientom udostępniamy również wyposażenie punktów handlowych. Dzięki temu możesz skupić się na sprzedaży, zamiast szukać towaru w środku upałów.